Praca, sport, nauka – jaki był dla mnie rok 2025?
Dobiegł końca kolejny rok, tym razem oznaczony w kalendarzu jako 2025. Choć już od kilku lat nie robiłem takich podsumowań, to tym razem się pokuszę, bo faktycznie dużo się działo przez ostatnie 365 dni.
Od czego zacząć? Zawodowo, sportowo czy „intelektualnie”? Spróbuję to połączyć.
Zawodowo
Na początek zmiana pracy i przejście do Biura Rzecznika Prasowego Śląskiego Uniwersytetu Medycznego. Muszę przyznać, że moje pierwsze kontakty z SUM miały miejsce w 2021 roku, kiedy to realizowałem cykl materiałów filmowych dla uniwersytetu. Już wtedy rozważałem aplikowanie do pracy na tworzące się wtedy stanowisko, jednak moja ówczesna stabilna pozycja w Zebco odwiodła mnie od tej myśli, ale pewnie tak miało być. W każdym razie patrząc na miniony rok to jestem bardzo zadowolony z obecnej pracy i faktycznie czuję, że to co robię ma sens i jest doceniane. A ten aspekt uważam za bardzo istotny. Do głównych moich zadań należy przygotowywanie relacji fotograficznych z wydarzeń uczelnianych oraz koordynowanie nagrań filmów promocyjnych, czasami również ich nagrywanie i montaż. W związku z tym robię to co tygryski lubią najbardziej i czym zajmowałem się przez większość życia zawodowego.
Sportowo
Oj, tutaj jest co wymieniać. Miniony rok to czas intensywnych treningów w klubie, siłowni oraz wycieczek górskich. Te wyjątkowo w minionym roku sobie upodobałem, co nawet zepchnęło moje wędkarskie zapędy poza nawias i całkowicie odpuściłem w tym roku „rybki”. W 2025 roku spędziłem w górach około 50 dni i przewędrowałem w tym czasie ponad 610 km. Najczęściej stawiałem na jednodniowe samodzielne wypady, podczas których robiłem 30-35 km (i więcej), wycieczki z córką Martą (wówczas trasy 10-15) lub ze znajomymi. Jako główny cel minionego roku postawiłem sobie przejście Małego Szlaku Beskidzkiego, o czym napisałem również na tej stronie. Trasa MSB to około 140 km, które przeszedłem w długi listopadowy weekend. Poza MSB wziąłem udział w Wyrypie Beskidzkiej, którą zamknąłem z wynikiem 64 km oraz jednej letniej wędrówce po Beskidzie Żywieckim (ok. 90 km w 3 dni). Poza tymi wypadami wspólnie z Martą wzięliśmy udział w kilku rajdach rodzinnych, podczas których główną atrakcją nie jest trasa, ale przygotowane zagadki i zadania do wykonania, a także wspólnie z gronem znajomych wybraliśmy się na 2 „międzynarodowe ekspedycje beskidzkie”. Rajdy były bardzo międzynarodowe, ponieważ w naszym gronie były osoby z: Argentyny, Hiszpanii, Hondurasu oraz Polski. Zaś ja zostałem wybrany przez aklamację na przewodnika. W związku tym musiałem zaplanować trasę i czuwać nad jej przebiegiem – nie narzekałem, bo taka logistyka to moje niepisane hobby.
Wszystkie te wycieczki oraz treningi nauczyły mnie bardzo dużo. Nie tylko topografii terenu czy historii regionu, ale przede wszystkim jak planować wyprawy, co zabierać, a co można odpuścić oraz, a właściwie przede wszystkim, że każdy projekt należy rozłożyć na czynniki pierwsze. Jednodniową trasę na 10-15 km przejdzie każdy średnio wprawiony i sprawny dorosły, ale robić dziennie, codziennie przez kilka dni po 35-40 km to już jest większy wysiłek i należy się do niego przygotować.
Intelektualnie
Od 6-7 lat wróciłem do regularnego czytania książek i tak od kilku lat poszczególne lata kończę z wynikiem około 30-35 przeczytanych pozycji (bajek i opowieści dla dzieci nie wliczam). Tematyka jest bardzo różna od reportaży, przez marketing, językoznawstwo, a na klasykach literatury kończąc. Od pewnego czasu dorzucam sobie wyzwanie w postaci przynajmniej jednej książki w języku obcym. Do tej pory był to angielski, jednak 2025 rok przyniósł mi 2 pozycje hiszpańskojęzyczne. Ostatecznie ten rok zamykam z wynikiem 37 książek, w tym 2 napisanych po hiszpańsku. Oprócz czytania mocno wziąłem się do roboty w zakresie szkoleń i rozwoju moich umiejętności z zakresu digital marketingu, Social mediów oraz fotografii i filmu.
Kończąc pozostaje ostatni temat, czyli własna publikacja. Od wielu lat planowałem napisać książkę o sztuce komunikacji w sieci oraz poprawności językowej. Oceniam, że moje opracowanie jest obecnie gotowe w 85%. Pozostaje jeszcze przeprowadzić surową redakcję, korektę oraz znaleźć wydawcę. Może macie kogoś wartego polecenia?
W dużym telegraficznym skrócie tak właśnie wyglądał dla mnie 2025 rok: zmiana pracy, dużo nauki, dużo czytania i jeszcze więcej górskich wędrówek. Jedno jest pewne nie nudziłem się, ale bardzo się z tego powodu cieszę i nie zamierzam zwalniać w przyszłym roku, bo lista planów jest długa.


