Moja Ołowianko, klęknij na kolanko
W lutym 2025 roku rozpocząłem pracę w Śląskim Uniwersytecie Medycznym i w jednej z szaf znajdowały się książki autorstwa Marty Fox pt. Moja Ołowianko, klęknij na kolanko. Tytuł nie da się ukryć jest dość chwytliwy. W związku z czym od razu wziąłem do ręki jedną z książek i przeczytałem opis znajdujący się na okładce.
Jest to sfabularyzowana historia dr Jolanty Wadowskiej-Król, w której główną bohaterką jest nastoletnia Weronika, która pod nieobecność rodziców spędza wakacje u znajomej rodziny. Dostaje za zadanie uporządkowanie archiwum wycinków prasowych oraz różnych informacji dotyczących pracy Wadowskiej-Król.
Muszę przyznać, że wówczas pierwszy raz spotkałem się z tym nazwiskiem, jednak po szybkim rozpoznaniu tematu w internecie moim oczom ukazała się niezwykła historia. Wydarzenia miały miejsce kilkanaście kilometrów od mojej pracy, niewiele więcej od szkoły do której w drugiej połowie lat 70-tych chodził mój tata, a najzwyczajniej mówią wydarzenia dotyczą Katowic. Historia zatrucia ołowiem i zachorowań na ołowicę mieszkańców katowickiej dzielnicy Szopienice w minionych latach wielokrotnie była podejmowania przez różnych autorów książek czy filmów dokumentalnych. W ostatnich tygodnia ponownie stało się o niej głośno, a to za sprawą serialu Ołowiane dzieci, który lada moment pojawi się w serwisie Netflix.
Jednak zanim do niego usiądziecie to polecam zagłębić się w tematykę badań i pracy dr Wadowskiej- Król np. przy pomocy Mojej Ołowianki, ponieważ książka jest napisana bardzo przystępnym językiem i można ją przeczytać w nawet kilka godzin.



