Kiedy powstał storytelling?
20, 30, 100 lat temu? Myślę, że kilkaset tysięcy lat temu. W moim odczuciu wraz z powstaniem Homo Sapiens pojawiła się potrzeba komunikowania.
Następnie na przestrzeli wieków zwykłe relacjonowanie wydarzeń przerodziło się w sztukę opowiadania historii. Zaczęły powstawać wierzenia i religie, w związku z czym odpowiedni ludzie przekazywali ich treść napotkanym osobom. Przykładem mogą być starożytni rapsodowie, którzy chodząc od miasta do miasta szerzyli treści, które dzisiaj znamy jako mitologię grecką. Na naszych ziemiach funkcjonowali koroniarze Jan Długosz czy Gall Anonim. Oni również opowiadali historie, jednak tym razem przy pomocy pióra i papieru. I tak mijały stulecia, aż dopiero w ostatnich latach biznes dostrzegł zalety opowiadania historii i tworzenia pewnej otoczki. Dlatego dzisiaj na stronie piekarni nie przeczytamy, że „jesteśmy tyskim liderem wśród piekarni”. W zamian otrzymamy historię, że piekarnia powstała jeszcze w okresie międzywojennym i fach jest przekazywany z pokolenia na pokolenie.
Niedawno byłem w małej lodziarni w Rudzie Śląskiej, której początki datowane są na 1950 rok. W trakcie mojego pobytu sprzedawczyni opowiedziała jak to kolejne pokolenie już pracuje w tym miejscu i wciąż mają jeszcze swoją pierwszą maszynę. „To już taka babcia, w końcu ma 76 lat, ale nadal z nami jest”. W ten sposób kobieta stworzyła klimat miejsca, nie poprzez kupno wiekowych foteli czy oklejenie wycinkami ze „starych” gazet. Historia tworzy miejsce.